-Jeszcze jeden, mogę prosić ? - robię niewinną minę. Barman mierzy mnie wzrokiem i stawia przede mną , na ladzie szklankę i leje do niej trochę wódki i więcej coli .Podsuwa w moją stronę.
Patrzę na drinka , jeszcze czuję poprzedniego po którym mi się kręci w głowie. Coś kiepsko , nie ? Jak wypije drugiego to Bóg wie co się ze mną stanie.
W ogóle gdzie jest Stacey ?
Chyba godzinę temu razem wchodziłyśmy do tego klubu a później.....ona chyba poszła zobaczyć się ze znajomymi...
Zaczyna mi pulsować głowa . Ten hałas jest nie do zniesienia! Kurwa, muszę z stąd iść. Chwytam mojego drinka , upijam łyk . Pali mnie w gardle ale upijam drugi łyk. Przedzieram się prze spocony tłum.
Ktoś mnie popycha i wylewam trochę alkoholu na jakąś laskę w samym staniku. Uuu, ostro! Uśmiecham się na jej widok.
Przyłączyłabym się gdyby nie ten ból głowy...który mi zaraz czaszkę rozsadzi. Mijam dziewczynę i przeciskam się dalej .W mordę, ile tu ludzi !
Przede mną pojawiają się drzwi , nad nimi wisi jakaś tabliczka. Mrużę oczy ale nie mogę przeczytać. Nieważne. Otwieram drzwi z nadzieją że uda mi się uciec z tego miejsca . Powietrza, błagam!
Zamykam oczy i po chwili czuję chłodne nocne powietrze . O tak , modlitwy zostały wysłuchane. Ogarnia mnie ulga .Biorę do ust prawie pustą szklankę i wypijam duszkiem ostatni łyk. Już mnie nie pali. Teraz jest mi nie dobrze . Cholera! Schylam się ostrożnie kładąc szkło na ziemi. Prostuję się i wygładzam sukienkę.
Wow, zakręciło mi się w głowie . Pomalutku idę przed siebie, nogi same mi idą w drugą stronę, w tych szpilkach to sobie je zaraz połamię. Haha , jak ninja . Nagle zginam się w pół. Czuję skurcz w żołądku. Słyszę stłumiony hałas z klubu.
Padam na kolan i na bank zdarłam skórę w tym miejscu. Wymiotuję. Łapię włosy , lecz zbyt późno . Fuj!! Czuję się, okropnie. Czołgami się kawałek dalej i padam na plecy łapiąc oddech . Czuję chłód asfaltu. Oczy mi się same zamykają.
- Stacey ?
Przewracam się na bok i widzę w świetle latarni , kawałek dalej moje wymiociny . Ohyda! Nagle coś mi świeci w oczy. Za jasno , za jasno ! Jest co raz jaśniej. By to szlak! Chyba oślepłam . Słyszę warkot silnika . To chyba samochód. Trzask drzwi . Ktoś zasłonił jedno światło. Dzięki, mój wybawco. Teraz widzę czarne spodnie i takie same buty. Czuję dwa ciepłe palce na szyi .
- Zawieźć cię do szpitala ? -słyszę męski głos. Chcę coś powiedzieć ale nie mam siły otworzyć buzi . Powieki same mi się zamykają, są takie ciężkie ...